Do krwawego incydentu doszło w poniedziałek, 8 czerwca 2026 roku, na terenie Parku Dąbrowskiego. Pomiędzy dwoma 51-letnimi mieszkańcami miasta wybuchł gwałtowny konflikt. W pewnym momencie Robert G. wyciągnął nóż i z wyraźnym zamiarem pozbawienia życia zaatakował swojego znajomego. Napastnik zadał mu niebezpieczne ciosy w okolice szyi oraz brzucha. Dzięki natychmiastowej interwencji policjantów Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego, sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku tuż po zdarzeniu.
Prokuratura Rejonowa podjęła decyzję o konsolidacji śledztw prowadzonych przeciwko 51-latkowi. Drugi zarzut dotyczy bowiem wydarzeń z 12 listopada 2025 roku. Zgromadzony w tamtej sprawie materiał dowodowy, oparty m.in. na szczegółowych opiniach biegłych z zakresu medycyny sądowej, wykazał potworne skutki agresji podejrzanego. Robert G. uderzył wówczas innego, 42-letniego mężczyznę z tak ogromną siłą, że spowodował u niego stłuczenie i zgniecenie gałki ocznej. Cios ten doprowadził do trwałego kalectwa w postaci ślepoty jednoocznej.
Przesłuchany w prokuraturze Robert G. zaprezentował niejednoznaczną postawę. Przyznał się do zadania ciosu skutkującego utratą wzroku przez 42-latka, jednak kategorycznie zaprzeczył zarzutowi usiłowania zabójstwa z użyciem noża w parku, twierdząc przed śledczymi, że takie zdarzenie w ogóle nie miało miejsca. Linia obrony podejrzanego kłóci się jednak z dowodami zebranymi na miejscu czerwcowego ataku.
Śledczy ustalili, że 51-latek to niebezpieczny recydywista. W przeszłości odbywał już wyroki więzienia za przestępstwa z użyciem przemocy, co drastycznie wpływa na jego obecną sytuację prawną. Z uwagi na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia kolejnego ciężkiego przestępstwa, sąd w pełni przychylił się do wniosku prokuratora i odizolował Roberta G. w areszcie śledczym. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i próbę zabójstwa grozi mu wieloletnie więzienie, a prokuratura nie wyklucza żądania dożywocia.

Napisz komentarz
Komentarze