W maju po Świętochłowicach błąkał się pies. Zdezorientowane zwierzę widziane było m.in. na skrzyżowaniu o dużym natężeniu ruchu. Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Świętochłowicach, czworonogiem zaopiekowali się pracownicy schroniska. Kilka godzin wcześniej ten sam pies został tam przyprowadzony przez mężczyznę, który próbował się go pozbyć.
Kieleccy policjanci prowadzili ostatnio dwa odrębne postępowania dotyczące znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Do przestępstw doszło na terenie gmin Chmielnik i Nowa Słupia. W związku z tymi sprawami zatrzymano trzech mężczyzn, którym przedstawiono już zarzuty. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do 5 lat więzienia. Wobec jednego z podejrzanych sąd zastosował tymczasowy areszt.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji Wrocław-Grabiszynek zatrzymali 37-letniego mężczyznę poszukiwanego za brutalne znęcanie się nad psem. Zwierzę, należące do jego partnerki, doznało licznych obrażeń. Sprawca przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze – pół roku bezwzględnego więzienia. O sprawie informuje Komenda Miejska Policji we Wrocławiu.
Porzucone na cmentarzu w upale. Malutkie króliki uratowane dzięki szybkiej reakcji mieszkańców i policjantów – informuje śląska policja. Karton z dwoma wycieńczonymi zwierzętami ktoś zostawił przy kontenerach na śmieci. Zostały wystawione na bezlitosne słońce, ale trafiły w dobre ręce.
Skrajnie wychudzone, zaniedbane psy, dramatyczne warunki i suczka wymagająca pilnej operacji – taki widok zastali policjanci z jaworznickiej komendy, którzy wraz z fundacją „Zwierz” i Powiatowym Lekarzem Weterynarii interweniowali w jednym z mieszkań w Jaworznie. Łącznie odebrano właścicielce osiem czworonogów, a śledczy prowadzą dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami. Kobiecie grozi do 3 lat więzienia.
W piątek policjanci z Opola Lubelskiego, wspólnie z Powiatowym Lekarzem Weterynarii, przeprowadzili interwencję w związku z anonimowym zgłoszeniem dotyczącym znęcania się nad zwierzętami. Zgłoszenie dotyczyło nielegalnej hodowli psów prowadzonej na terenie miasta. Informacje potwierdziły się – w domu jednorodzinnym w centrum Opola Lubelskiego 71-letnia kobieta przetrzymywała 39 psów w skandalicznych warunkach.
Dzięki empatii i szybkiej reakcji mieszkanki Szczecina ujawniono przypadek poważnego zaniedbania psa przebywającego na prywatnej posesji. Kobieta, zaniepokojona stanem zwierzęcia, natychmiast skontaktowała się z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie. Niestety, właściciel odmówił współpracy – nie wpuścił przedstawicieli organizacji i uniemożliwił im ocenę sytuacji.
Miauczenie kotów dobiegające z wnętrza zaparkowanego auta zaniepokoiło klientów marketu – na miejsce wezwano policję. Dzielnicowy z Oksywia i patrol interwencyjny szybko ustalili, że w wynajmowanym samochodzie przebywa kobieta, która od pewnego czasu mieszka tam razem z kilkoma zwierzętami. Drzwi były zamknięte, a warunki – dramatyczne. Funkcjonariusze zatrzymali kobietę, która już następnego dnia usłyszała zarzuty znęcania się nad zwierzętami.
Zgłoszenie o zaniedbanym psie doprowadziło do natychmiastowej interwencji funkcjonariuszy z Komisariatu Policji w Bolkowie. Na jednej z prywatnych posesji w gminie Bolków mundurowi ujawnili skrajnie wycieńczonego czworonoga. Policjanci wspólnie z jaworskim TOZ-em podjęli zdecydowane działania. Niestety tym razem dla zwierzęcia było już za późno. Postępowanie w tej sprawie prowadzą śledczy. Przypominamy, że osoba posiadająca zwierzę, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.
"Łowcy głów" z Opola zatrzymali mężczyznę, który był poszukiwany listem gończym za organizowanie nielegalnych walk psów. Policjanci udowodnili mu także faszerowanie psów anabolikami, prowokowanie do agresji, szczucie oraz specyficzny rodzaj tresury. Mężczyzna w listopadzie usłyszał wyrok 3 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Wówczas postanowił zniknąć. Wytropili go jednak poszukiwacze z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób. 47-latek w akcie desperacji wybiegł ze swojego auta w las, na nic się to jednak nie zdało. Na domiar złego okazało się, że miał przy sobie mefedron.