Do kontroli doszło na ulicy Działkowej gdzie w samochodzie znajdowało się trzech mężczyzn. Już na samym początku interwencji okazało się że Audi nie posiada aktualnych badań technicznych jednak to był dopiero początek kłopotów podróżnych. Z wnętrza pojazdu wydobywał się silny zapach marihuany co skłoniło wywiadowców do przeprowadzenia kontroli osobistej wszystkich osób. O ile 19-letni kierowca i jego 37-letni kolega byli spokojni to pasażer z tyłu wpadł w prawdziwą panikę.
33-latek za wszelką cenę nie chciał opuścić pojazdu i ignorował polecenia wydawane przez policjantów. W pewnym momencie założył na plecy plecak i mocno zapiął go klamrami wokół pasa twierdząc że niesie w nim jedynie drugie śniadanie do pracy. Chwilę później podjął desperacką próbę ucieczki drzwiami z drugiej strony auta a gdy to się nie udało stał się agresywny i zaczął stawiać czynny opór. Funkcjonariusze musieli użyć siły aby obezwładnić mężczyznę który podczas szamotaniny nerwowo chwytał za kieszeń swojej kurtki.
Szybko wyjaśniło się co było powodem tak gwałtownej reakcji ponieważ w kurtce i plecaku 33-latka policjanci znaleźli torebki z białymi kryształkami oraz suszem roślinnym. Łącznie zabezpieczono niemal 85 gramów mefedronu oraz ponad 43 gramy marihuany a w samochodzie przy siedzeniu kierowcy znaleziono dodatkowo wagę jubilerską. Choć początkowo nikt nie chciał przyznać się do nielegalnego towaru to ostatecznie 33-latek potwierdził że narkotyki należą do niego. Na wniosek prokuratora sąd wysłał mężczyznę do aresztu na trzy miesiące a za posiadanie znacznej ilości środków odurzających grozi mu teraz kara do 10 lat więzienia.








Napisz komentarz
Komentarze