Śledztwo w tej sprawie trwało kilka lat. Funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej oraz rzeszowskiego CBŚP skrupulatnie rozpracowywali siatkę, która sprowadzała nielegalne substancje z Holandii, Belgii oraz Hiszpanii. Szacuje się, że przez ten czas grupa mogła wprowadzić na polski rynek nawet 1,5 tony narkotyków.
Finał wieloletniej pracy operacyjnej nastąpił 10 marca na terenie województwa małopolskiego. Podczas skoordynowanych nalotów na mieszkania i posesje, mundurowi przejęli potężny transport zakazanych środków. W ręce służb wpadło 27 kg kokainy, 27 kg marihuany, 12 kg mefedronu oraz 666 sztuk tabletek ecstasy.
Czarnorynkowa wartość zabezpieczonego towaru przekracza 12,5 miliona złotych. To jednak nie wszystko, co skrywały kryjówki podejrzanych. W pomieszczeniach użytkowanych przez jednego z zatrzymanych policjanci znaleźli broń palną wraz z magazynkami i amunicją. Zabezpieczono także gotówkę, złotą biżuterię oraz luksusowe zegarki o łącznej wartości ponad 100 tysięcy złotych.
Zatrzymani mężczyźni w wieku od 32 do 43 lat usłyszeli w szczecińskiej Prokuraturze Krajowej zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej handlującej narkotykami na ogromną skalę. Najstarszy z nich, decyzją sądu, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Pozostali dwaj uniknęli krat dzięki wysokim poręczeniom majątkowym w kwocie po 50 tysięcy złotych.
Podejrzanym grozi teraz kara do 20 lat pozbawienia wolności. Śledczy zaznaczają, że sprawa ma charakter rozwojowy. Intensywne działania trwają, a zebrany materiał dowodowy wskazuje na to, że kolejne zatrzymania osób powiązanych z krakowskim środowiskiem pseudokibiców są tylko kwestią czasu.






![Konstruktor bomb i handlarz w jednym. Policja przejęła broń własnej produkcji i narkotyki [WIDEO] Konstruktor bomb i handlarz w jednym. Policja przejęła broń własnej produkcji i narkotyki [WIDEO]](https://static2.kryminalki.pl/data/articles/sm-4x3-konstruktor-bomb-i-handlarz-w-jednym-policja-przejela-bron-wlasnej-produkcji-i-narkotyki-wideo-1774246273.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze