Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek rano, 23 marca, na terenie Pakości. Dyżurny policji otrzymał dramatyczne zgłoszenie o osobie, która strzela z broni pneumatycznej. Gdy funkcjonariusze dotarli pod wskazany adres, zastali pijanego właściciela mieszkania oraz ślady po świeżych strzałach. Ustalenia policjantów malują obraz skrajnej nieodpowiedzialności. Właścicielem broni okazał się zgłaszający interwencję mężczyzna. W chwili przyjazdu mundurowych był on nietrzeźwy i nie potrafił logicznie wyjaśnić, w jaki sposób dziecko przejęło jego wiatrówkę.
Z relacji mężczyzny wynikało, że 12-latek chwycił broń, oddał strzały w jego nogi, a następnie wybiegł z lokalu i zaczął ostrzeliwać okna od zewnątrz. Na szczęście, mimo groźnie brzmiącego opisu, nikt nie odniósł obrażeń fizycznych. Młody chłopak wykazał się wyjątkową brawurą - oddał kolejne strzały w kierunku okien nawet wtedy, gdy w środku znajdowali się już funkcjonariusze. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg za sprawcą. Młodzieniec próbował ratować się ucieczką na rowerze, a gdy to nie pomogło, porzucił jednoślad i kontynuował ucieczkę pieszo. Funkcjonariusze wykazali się jednak większym sprytem i szybko zatrzymali 12-latka.
Po zatrzymaniu chłopiec został przekazany pod opiekę matki. Jednak na tym sprawa się nie kończy. Całość zgromadzonego materiału dowodowego, w tym zabezpieczona broń pneumatyczna (która w tym przypadku nie wymagała pozwolenia, ale stała się narzędziem czynu karalnego), trafi do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Inowrocławiu. To sędzia zdecyduje o dalszym losie 12-latka. Policjanci zbadają również wątek nienależytego zabezpieczenia broni przez pijanego właściciela, co umożliwiło dziecku dostęp do niebezpiecznego narzędzia.







Napisz komentarz
Komentarze