Do tego bulwersującego zdarzenia doszło w połowie kwietnia (14.04). Mężczyzna biegający w okolicach Jeziora Starogrodzkiego zauważył porzucony na ziemi plecak. Gdy zajrzał do środka, dokonał wstrząsającego odkrycia, wewnątrz uwięziony był żywy pies. Zwierzę było pozbawione dostępu do wody, jedzenia oraz możliwości swobodnego poruszania się. Pies był przerażony, ale żył. Znalazca natychmiast zareagował: zabrał zwierzaka do weterynarza i opublikował w mediach społecznościowych post, szukając właściciela lub pomocy.
Choć sprawa początkowo nie trafiła bezpośrednio na komendę, policjanci wykazali się ogromnym zaangażowaniem. Funkcjonariusze natrafili na post w internecie i postanowili działać. Dotarli do mężczyzny, który uratował psa, i krok po kroku ustalili, kto dopuścił się tego czynu. Okazało się, że za porzuceniem czworonoga stoi 37-letnia mieszkanka Chełmna.
W czwartek, 30 kwietnia policjanci przedstawili kobiecie zarzut znęcania się nad zwierzęciem. 37-latka będzie musiała wytłumaczyć się ze swojego zachowania przed sądem. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, grozi jej kara do 3 lat pozbawienia wolności. Obecnie psiak jest już bezpieczny. Trafił pod opiekę specjalistów, którzy zapewnili mu odpowiednie warunki i miłość, której zabrakło ze strony poprzedniej właścicielki.









Napisz komentarz
Komentarze