środa, 25 marca 2026 11:08

Podczas kradzieży zgubił w sklepie portfel z dokumentami. Po odbiór musiał zgłosić się na komisariat

Mówi się, że pośpiech jest złym doradcą, a w przypadku 40-letniego mieszkańca gminy Grodków okazał się on wręcz gwoździem do prokuratorskiej trumny. Mężczyzna tak bardzo spieszył się z ukryciem skradzionych perfum, że na miejscu przestępstwa zostawił swój portfel wraz z kompletem dokumentów. By odzyskać zgubę, musiał osobiście pójść na policję.
Podczas kradzieży zgubił w sklepie portfel z dokumentami. Po odbiór musiał zgłosić się na komisariat
KPP Brzeg

Do tego nietypowego zdarzenia doszło kilka dni temu w jednym z marketów na terenie Grodkowa. 40-latek postanowił wzbogacić się o flakon markowych perfum o wartości blisko 300 złotych. Plan wydawał się prosty: zdjąć towar z półki, schować i niepostrzeżenie opuścić sklep bez płacenia. Jak ustalili pracujący na miejscu dzielnicowi, mężczyzna był tak mocno zaangażowany w ukrywanie flakonu pod ubraniem, że nie zauważył, jak z kieszeni wysunął mu się portfel. Złodziej opuścił market z perfumami, ale bez pieniędzy i dokumentów tożsamości.

Prawda wyszła na jaw niemal natychmiast. Wezwani na miejsce policjanci zabezpieczyli sklepowy monitoring, na którym dokładnie widać było moment kradzieży. Jednak prawdziwym „prezentem” dla śledczych był leżący między regałami portfel, który jednoznacznie wskazywał, kto dopuścił się czynu.

Prawdziwy komizm sytuacji zaczął się jednak po zamknięciu sklepu. 40-latek, zorientowawszy się w domu o stracie, postanowił wrócić do marketu i zapytać o zgubę. Na miejscu dowiedział się, że jego własność została już zabezpieczona przez funkcjonariuszy policji. Zdesperowany mężczyzna, chcąc odzyskać dokumenty, podjął ryzykowną decyzję i sam zgłosił się na komisariat. Tam, zamiast zwykłego odbioru zguby, czekały na niego surowe konsekwencje.

Choć wartość skradzionych perfum klasyfikuje ten czyn jako wykroczenie, finał sprawy wcale nie będzie tani. Policjanci sporządzili wobec 40-latka wniosek o ukaranie do sądu. Za kradzież sklepową grozi mu teraz kara grzywny, która może wynieść nawet 5 000 złotych. To kilkunastokrotnie więcej, niż wart był flakon, po który sięgnął nieuczciwy klient.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze